Nietrzymanie moczu – leczenie i refundacja

12

Nietrzymanie moczu – leczenie i refundacja to wciąż problem dla wielu chorych. Choroba, mimo że leczenie przynosi efekty, nie jest zgłaszana lekarzom przez pacjentów z powodu poczucia wstydu. Problemem jest także dostęp do refundowanych środków absorpcyjnych oraz innowacyjnych i skutecznych leków, które nie powodują skutków ubocznych.

Nietrzymanie moczu może prowadzić do wykluczenia z rynku pracy, izolacji społecznej, a nawet depresji. Leczenie przynosi efekty w blisko 70 proc. przypadków, polscy pacjenci mają jednak utrudniony dostęp do nowoczesnych terapii. Od 4 lat, mimo rekomendacji Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, na liście refundacyjnej brakuje jednego z najbardziej innowacyjnych i skutecznych leków. Problemem jest także dostęp do refundowanych środków absorpcyjnych.

Nietrzymanie moczu jako choroba cywilizacyjna

Światowa Organizacja Zdrowia zalicza nietrzymanie moczu (NTM) do grupy chorób cywilizacyjnych. Szacuje się, że w krajach rozwiniętych problem ten dotyka ok. 6 proc. społeczeństwa. W Polsce z jego powodu cierpi blisko 2,5 mln osób. Schorzenie to dotyka przedstawicieli obu płci, częściej jednak chorują kobiety, głównie w okresie menopauzy, choć zdarzają się i młodsze pacjentki. Najczęstszą postacią choroby jest wysiłkowe nietrzymanie moczu, objawiające się uwalnianiem moczu nawet podczas niewielkiego wysiłku fizycznego, jakim jest kichnięcie. W Polsce NTM wciąż traktowany jest jak temat tabu, w efekcie czego do lekarza zgłasza się tylko 1/3 chorych, często po wielu miesiącach od wystąpienia pierwszych objawów

 W ostatnich latach wzrosła świadomość na temat nietrzymania moczu, wobec tego część pacjentek na pewno będzie samodzielnie pytać lekarza, ale niestety część nadal będzie czuła zażenowanie. W związku z tym dopóki lekarz sam nie wyjdzie naprzeciw i nie rozpocznie rozmowy, może się zdarzyć, że dopóty pacjentka nie powie o tym lekarzowi – mówi agencji informacyjnej Newseria dr n. med. Elżbieta Narojczyk-Świeściak, ginekolog położnik z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii, CMKP w Warszawie.

Nietrzymanie moczu to poważne schorzenie, które w istotny sposób wpływa na jakość życia chorych, ograniczając ich aktywność zawodową i życie towarzyskie. Często prowadzi do całkowitej izolacji ze społeczeństwa, a w skrajnych przypadkach staje się przyczyną depresji i prób samobójczych. Leczenie przynosi pożądany skutek w blisko 70 proc. przypadków, barierę stanowi jednak nie tylko wstyd powstrzymujący chorych przed zasięgnięciem porady lekarskiej, lecz także kwestie związane z systemem ochrony zdrowia. Zdaniem ekspertów podstawowym problemem systemowym jest brak długofalowego planu opieki nad pacjentami z nietrzymaniem moczu.

 Nie jesteśmy mistrzami planów długofalowych, co władza to inny pomysł i nie kontynuuje pewnych rzeczy. Niemcy mają plan na 2050 rok, oni już teraz wiedzą, czego będzie im brakowało i co robić, żeby temu zapobiec. U nas robi się plany na jedną kadencję rządową. Trzeba uczulić polityków, żeby pomyśleli o takich problemach długofalowo – mówi dr n. med. Andrzej Przybyła, urolog z Vratislavia Medica, Szpital im. Św. Jana Pawła II we Wrocławiu.

Nietrzymanie moczu – leczenie i refundacja

Punktem wyjścia do sukcesu terapeutycznego jest prawidłowa diagnoza. Lekarz specjalista musi określić, z jakim rodzajem nietrzymania moczu pacjent ma do czynienia, aby odpowiednio dobrać opcję leczenia. W Polsce już ten etap nastręcza trudności, nie tylko ze względu na konieczność wielomiesięcznego czekania na wizytę u lekarza i krótki czas konsultacji, lecz także nieprzygotowanie specjalistów do zajmowania się pacjentami z NTM. Większość urologów specjalizuje się w leczeniu nowotworów, ginekolodzy nie mają natomiast umiejętności z zakresu uroginekologii. Zdaniem ekspertów niezbędne jest wprowadzenie nadspecjalizacji uroginekologicznej do procesu kształcenia lekarzy.

 Zarówno w ginekologii, jak i w urologii temat nietrzymania moczu jest spychany na margines. Problem pogłębia fakt, że wchodzimy w coraz nowsze technologie medyczne, a o tych podstawowych rzeczach takich jak powikłania po zabiegu, np. inkontynencja, często zapominamy – mówi dr n. med. Andrzej Przybyła.

Na skutek błędnej diagnozy polscy pacjenci cierpiący na nietrzymanie moczu często są nieprawidłowo leczeni antybiotykami. Zdarza się, że na właściwe rozpoznanie muszą czekać nawet kilkanaście miesięcy. Kolejnym problemem jest zabezpieczenie pacjentów przed wyciekaniem moczu poprzez dostęp do środków wchłaniających. Obecnie prawo do refundacji mają wyłącznie pacjenci z NTM, u których zdiagnozowano inne choroby współwystępujące, np. nowotwory lub udar. Z refundacji wyłączone są osoby cierpiące na wysiłkowe nietrzymanie moczu. Istotna pozostaje także kwestia limitów cenowych na refundowane środki absorpcyjne.

 Niedawno zostało znowelizowane rozporządzenie, gdzie pan minister wprowadził zapis o 90 sztukach środków wchłaniających, nie podwyższając limitu wartościowego. Limit ten nie był zmieniany od 1999 roku, od 18 lat mamy limit dla pacjentów urologicznych wart 90 zł, a dla pacjentów onkologicznych bez refundacji z NFZ – 77 zł – mówi Anna Sarbak, prezes zarządu głównego Stowarzyszenia Osób z NTM „UroConti”.

Utrudniony dostęp do nowoczesnych terapii

Problemem polskich pacjentów jest ponadto utrudniony dostęp do nowoczesnych terapii. W ramach programu refundacyjnego chorzy mogą korzystać z tzw. leków pierwszego rzutu, przy czym dostęp do jednego z nich uwarunkowany jest wykonaniem badania urodynamicznego, który zdaniem ekspertów jest zbędny. Jednym z postulatów środowisk pacjenckich kierowanych do resortu zdrowia jest poszerzenie listy leków refundowanych w leczeniu zespołu pęcherza nadreaktywnego o terapie nowej generacji, m.in. lek mirabegron.

– Cztery lata temu stowarzyszenie zostało powiadomione, że lek mirabegron dostał pozytywną ocenę AOTMiT. Minęły 4 lata, a na liście leków refundowanych ten lek się nie pojawił, mimo że jest to lek nowej generacji, niepowodujący skutków ubocznych u pacjentów. Pacjenci oczekują na ten lek –mówi Anna Sarbak.

Zwrócenie uwagi na potrzeby pacjentów z NTM oraz przełamanie społecznego tabu to cele Światowego Dnia Kontynencji, obchodzonego w ostatnim pełnym tygodniu czerwca. Inicjatorem akcji jest Międzynarodowe Towarzystwo Kontynencji prowadzące działania edukacyjne, podnoszące świadomość społeczną oraz związaną z poprawą jakości życia pacjentów. W Polsce współorganizatorem obchodów jest  Stowarzyszenie Osób z NTM „UroConti”.